Szlaban, o którym już pisałem, jak był niszczony, tak nadal jest. Właśnie zakładany jest nowy, już straciłem rachubę który. Ciekawe jak długo ten przeżyje. A wszystko "pod okiem kamery", która znajduje się dosłownie 5 metrów od wjazdu na osiedle tak bohatersko, aczkolwiek nieskutecznie, bronionego przez szlaban. To tyle w temacie prewencyjnej roli kamer, nie czuję się przy nich bezpieczniej. A i w ujęciu sprawców kamera nie pomaga...
Jaki efekt? Taki, że czuję się biedniejszy. Po pierwsze dlatego, że za ten "monitoring" płacę, po drugie dlatego, że za kolejne szlabany również płacę. Super!

