Tuesday, February 16. 2010
Tak się składa, że prawo jazdy robiłem wiele lat temu, w zimie. Co więcej zima ta była śnieżna, a podstawowe wyposażenie ówczesnych szkół jazdy (maluch, polonez) pozbawione było elektronicznych gadżetów. Efekt - musiałem nauczyć się choć trochę jazdy po śliskim, śniegu i lodzie. Zresztą nauczyłem się też kilku innych rzeczy, do dziś mam ubaw gdy na bieszczadzkich serpentynach widzę mistrza kierownicy z warszawską rejestracją, który zatrzymuje się przed zakrętem. Ale ja nie o tym...
Ta zima jest wyjątkowo śnieżna i wielu kierowców, mimo elektronicznych gadżetów w swych samochodach, nie radzi sobie z warunkami. Jazda 30 na godzinę gdy pada śnieg. Panika w oczach, gdy auto na zakręcie nieco się ślizga (a przecież to takie fajne uczucie) czy wreszcie kompletna nieumiejętność ruszania na śliskim, z śniegu (głębokiego) czy na lodzie... Podejście "gaz do dechy i jakoś to będzie" nie działa w takim przypadku. W naszym klimacie zima i opady śniegu to nie są niespotykane zjawiska. Może trzeba się trochę doszkolić? Albo siedzieć w domu/skorzystać z autobusu?
Sunday, February 14. 2010
W 1582 roku w jednej z piwnic zostaje zasypany bazyliszek. Zasypany, bo nie udało się go inaczej "unieszkodliwić", najwyraźniej opowieści o skuteczności lustra to tylko legendy. Podczas powstania warszawskiego jeden z pocisków uwalnia bazyliszka a zabłąkana i nieco zbyt ciekawska łączniczka budzi go z letargu. Bazyliszek zaczyna polować na Niemców i Polaków, zarówno w kanałach, jak i na powierzchni. Niemcy i Polacy zaczynają polować na bazyliszka... O to mniej więcej chodzi w książce Obiekt R/W0036. Książkę czyta się dobrze, ale na końcu pozostaje niedosyt, bo w zasadzie nic się nie wyjaśnia... A może to efekt zamierzony i będzie kolejna część?
Tuesday, February 9. 2010
Znowu będę się czepiał dziennikarzy. A konkretnie tego odkrywczego tekstu: Podszyli się pod urzędnika, zdobyli wrażliwe dane. W jakim sensie są to wrażliwe dane? Łatwo się wzruszają? Trzeba uważać, by ich nie urazić? Mają problemy emocjonalne?
Ciąg dalszy "Dane nie do końca wrażliwe" »
Monday, February 8. 2010
Blokowanie stacji roboczej w przypadku bezczynności użytkownika jest dość naturalnym sposobem upewnienia się, że nikt poza użytkownikiem z danego komputera nie będzie korzystał. W zasadzie nie tyle "upewnienia się", co raczej zmniejszenia prawdopodobieństwa takiego zdarzenia. Założenie jest proste, skoro użytkownik jest bezczynny, znaczy, że go nie ma. Oczywiście założenie to nie zawsze się sprawdza. Nie każdy pracownik 100% zadań wykonuje na komputerze, co wcale nie koniecznie znaczy, że jest z dala od niego. Trzeba dobrać czas automatycznego blokowania stacji roboczej do specyfiki pracy określonej grupy użytkowników. Jeśli ten czas będzie zbyt krótki, użytkownicy na pewno wymyślą coś, by uporać się z ową niedogodnością. Na przykład zablokują wciśniętą spację przy pomocy złożonej kartki papieru... Podpatrzone u mojej dentystki :)
Wednesday, February 3. 2010
Skanowanie otwartych portów UDP bywa problematyczne, głównie z uwagi na zasadę działania tego protokołu. Obecne wersje nmap w trakcie skanowania UDP wysyłają kilka poprawnych (pod względem protokołu) pakietów, fragment z change log:
For some UDP ports, Nmap will now send a protocol-specific payload that is more likely to get a response than an empty packet is. This improves the effectiveness of probes to those ports for host discovery, and also makes an open port more likely to be classified open rather than open|filtered. (...)
Przydatne rozszerzenie, można choćby łatwiej wyszukiwać serwery DNS, z których z kolei można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy...
Druga ciekawostka to wpis/informacja: Multi-Process Plugins on By Default. Skutki tej zmiany mogą być dwojakie. Pierwsza kwestia to stabilność, ewentualny błąd w pluginie nie spowoduje awarii całej przeglądarki. Drugi potencjalny skutek to zwiększenie bezpieczeństwa, ale w tej chwili nie ma to miejsca. Proces tworzony do obsługi pluginów działa z takimi samymi prawami, jak główny proces przeglądarki.
Skoro już mowa o uruchomieniu pluginów w oddzielnym procesie z ograniczonymi uprawnieniami, warto zauważyć, że Chrome również uruchamia pluginy w procesie z pełnymi prawami. Zachowanie to można zmienić używając przy uruchomieniu przeglądarki parametru --safe-plugins. Oznacza to, że (domyślnie) sandbox wykorzystywany w Chrome nie chroni przed błędami w pluginach.