Tuesday, March 9. 2010
Tym razem kontynuacja wpisu (Prawie) każde szyfrowanie można złamać, która dotyczy śladów, jakie pozostawiają w systemie Windows narzędzia do szyfrowania. Konkretnie dwa: TrueCrypt oraz FreeOTFE, przy czym w przypadku FreeOTFE skupię się na FreeOTFE Explorer. W obu przypadkach skupię się na kontenerach, a nie szyfrowaniu dysków.
Ciąg dalszy "I Know What You Did Last Summer" »
Saturday, March 6. 2010
Na początku chciałem wyjaśnić jedną rzecz - nie kwestionuję istotności tematu użyteczności aplikacji, zresztą wspominałem o tym wcześniej. Irytuje mnie natomiast "usability", czyli banda nawiedzonych, niedouczonych oszołomów, którzy uszczęśliwiają (pośrednio) mnie na siłę. Wszystko oczywiście w ramach rewitalizacji aplikacji i poprawy usability właśnie. W tym swoim ślepym zapatrzeniu we "święte księgi" przypominają mi tolkistów z Kłopotów w Hamdirholm.
Ciąg dalszy "Usability, jego mać..." »
Friday, March 5. 2010
Nawiązując do pytania z komentarzy odpowiadam: (prawie) każde szyfrowanie można złamać, TrueCrypt też. Wystarczy "tylko" znaleźć odpowiedni klucz, a jest to "tylko" kwestia czasu, w przypadku dobrego rozwiązania - bardzo długiego czasu. Trzeba przy tym uwzględnić fakt, że czas ten może zostać zredukowany nie tylko przez postęp techniczny, ale również przez kolejne osiągnięcia w kryptoanalizie (np. Nowy atak na AES-256 ).
Przykład szyfrowania, którego się "nie da" złamać to poprawnie użyty one-time pad, ale z dość oczywistych względów do szyfrowania dysków się nadaje umiarkowanie...
Monday, March 1. 2010
Za dawnych czasów podczas zimowych wypraw w góry zawsze szedłem przodem. Podobno nikt głębiej ode mnie się nie zapadnie. Dziś przekonałem się, że nadal jest to prawda.
Sunday, February 28. 2010
Ponieważ jakiś czas temu wydana została finalna wersja BackTrack 4 postanowiłem w końcu zaktualizować swoją instalację na USB. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że pendrive o rozmiarze 4GiB to trochę za mało (obecnie już zalecane jest 8GiB), ale nie miałem innego wolnego o większej pojemności pod ręką, więc musiałem zadowolić się tym, co miałem. Dodatkowo okazało się, że wersja finalna jest nieco większa i nie mieści się na partycji przygotowanej pod wcześniejszą wersję. Nie chciało mi się bawić w partycjonowanie pendrive na nowo, więc stwierdziłem, że zainstaluję go nieco inaczej.
Ciąg dalszy "BackTrack 4 na USB raz jeszcze" »