Thursday, August 12. 2010
Mój telefon wrócił z serwisu. Trochę się zmienił. Poszedł jako E51, a wrócił E52. No to choć raz miałem trochę szczęścia z gwarancjami :)
Friday, August 6. 2010
AutoMapy używam od kilku lat. Ostatnio mam wrażenie, że z każdą nową wersją jest... gorzej. Nie chodzi mi tu o kwestie związane z GUI, ale o sprawy podstawowe dla mnie, czyli wyznaczanie trasy oraz obliczanie ETA. Wydaje mi się, że z każdą nową w program wprowadzane jest coraz więcej magii i nie działa ona za dobrze. Ta sama trasa wyznaczana z takimi samymi parametrami w dwóch kolejnych wersjach mapy (poprzedniej i bieżącej) przebiega zupełnie inaczej, a siatka dróg w tym czasie, jak łatwo się domyślić, nie uległa istotnym zmianom. Kompletną abstrakcją są dla mnie zasady wyznaczania tras dla typów Krótka, Optymalna i Szybka... Sama trasa "optymalna" to też magia (czarna), a suwak służący do określenia co to jest ta trasa optymalna przypomina mi śrubkę do regulacji wszechświata.
Obecnie doszedłem już do takiego etapu, że trasę planuję przy pomocy kilku serwisów, a później wynik "wprowadzam" do AutoMapy (przez punkty pośrednie)... Zaczyna to niebezpiecznie zbliżać się do granicy akceptowanej przeze mnie upierdliwości...
Wednesday, August 4. 2010
Jak kiedyś ludzie mieszkali? Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
Monday, August 2. 2010
Ktoś poznaje, co to za góra? Poradzicie sobie bez danych z GPS osadzonych w zdjęciu?
Friday, July 30. 2010
Rozpocznę od szokującej informacji, cytując za wp.pl:
(...)
Podczas spotkania w amerykańskim bunkrze siódemka osób - wybranych w ramach projektu organizacji ICANN (Internetowej Korporacji ds. Nadawania Nazw i Numerów) - otrzymała specjalne karty. Każda z nich posiada fragment "klucza głównego" (ang. root key). Gdyby internet został wyłączony z powodu globalnych ataków cyberterrorystycznych piątka z tych siedmiu strażników musiałaby dotrzeć do amerykańskiej bazy, w której połączenie ich kodów rozpoczęłoby proces restartowania internetu. Brzmi to jak fragment filmu science-fiction, jednak wszystko wskazuje na to, że to prawda.
(...)
Jak fragment filmu science-fiction brzmi to chyba głównie dla autorów tego tekstu, którzy nie raczyli zastosować się do dość prostej zasady - "nie piszę na temat, którego nie rozumiem".
Ciąg dalszy "Siedmiu krasnoludków" »